RSS
środa, 09 stycznia 2013

...gdy nie znasz miłości? Co warte jest życie gdy szczęścia w nim brak?

Pytania zaczerpnięte z kawałka, prekursorów polskiej sceny punkowej, znanych pod nazwą The Analogs.

Wczoraj, dla tak zwanego odmóżdżenia się, po ciężkiej pracy włączyłam ten utwór na cały regulator, by moi sąsiedzi również mogli go posłuchać. Po chwili, zwabiona pierwszymi dźwiękami przybiegła moja przyjaciółka mieszkająca piętro wyżej, stara punkówa, a obecnie stateczna kobieta w kwiecie wieku. Obie zaczęłyśmy skakać i śpiewać razem z wokalistą. Po trzech bisach padłyśmy ze śmiechem na podłogę, z trudem łapiąc oddech. Pozbierałyśmy swoje stare kości i zaparzyłyśmy kawę.
Naszą rozmowę o szczęściu zainspirował właśnie ten utwór. 


Właściwie każdy wie czym jest szczęście, ale czy na pewno?

Do jakich wniosków ja doszłam...

Dla każdego szczęście ma inną definicję, bo każdy ma inne priorytety w życiu, ale jeden mianownik jest wspólny dla wszystkich... Otóż, szczęście ma swoje źródło w człowieku... szczęście to umiejętność cieszenia się z najdrobniejszych rzeczy. Szczęścia nie dadzą nam ani inni ludzie ani dobra materialne, bo szczęście to ten płomyk, który tli się w człowieku, a inni ludzie czy też te dobra materialne mogą jedynie podsycić ten płomyk, by wybuchł  z niego jasny ciepły ogień. Być szczęśliwy, to żyć w zgodzie z samym sobą, z własnymi ideami, zasadami, zapatrywaniami na życie.

Czasami gubimy się i zapominamy o tym, co w życiu jest najważniejsze. Pędzimy za pieniędzmi, karierą, coraz to nowymi celami. A wystarczy zatrzymać się na chwilę, rozejrzeć dookoła i dostrzec piękno jakie nas otacza i napawać się nim, chłonąć go każdą częścią siebie.

Warto wyzbyć się wewnętrznego przekonania "ale byłbym szczęśliwy z tym czego nie mam" i zamiast narzekać, na to co nam nie wychodzi, czego nie mamy, może warto wstając z łózka, na dobry początek dnia, podziękować za to co już jest w naszym życiu, za to co już osiągneliśmy.

12:28, hekate31
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 07 stycznia 2013

Idziemy przez życie, idąc i idąc. Tylko znikoma liczba osób potrafi wznosić się do góry jak mistrzowie; jeszcze mniejsza liczba lata na tej samej wysokości co mędrcy; są również tacy, którzy pełzną. Są to ci, którzy nie mają nawet odpowiedniej wysokości, aby unieść głowę znad ziemi: są to ci, których nazywamy złymi osobami. Ponieważ istnieje też obłęd, są więc też tacy, którzy chcą wyglądać na wyższych i zamiast wznieść się do lotu, czynią wysiłki, aby się wspiąć; i tacy, którzy żyją, zakopując się głębiej i głębiej w poszukiwaniu nie wiadomo jakich odpowiedzi.

 

Tak więc...Przypuszczalnie wysoko postawiony cel może być bodźcem do rozpoczęcia lotu, ale także może służyć za usprawiedliwienie tym co pełzną.



15:43, hekate31
Link Komentarze (2) »